Zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce

Zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce

Zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce – warownia, rycerze i rabusie

Nad Jeziorem Czchowskim,  między Brzeskiem i Nowym Sączem, na wzniesieniu stoi mały, ale bardzo  ciekawy zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce. Pierwsze historyczne zapisy na temat budowli pojawiły się w roku 1231, kiedy tutejszym rezydentem był Dobrosław Ośmioróg – Gierałt. Z biegiem czasu miał różnych mieszkańców, a także zmieniał przeznaczenie. W pierwszych wiekach istnienia pełnił funkcje obronne. Był jedną z warowni, które strzegły bezpieczeństwa szlaku handlowego w kierunku Węgier  i siedzibą rycerzy. Jednakże przez pewien czas mieszkali też w nim rabusie i stąd napadali na mieszkańców i gości okolicy. W XVI wieku zamek uległ zniszczeniu i na ponad 400 lat stał się ruiną. Dopiero w latach 90 ubiegłego stulecia z inicjatywy potomków kolejnego właściciela – Andrzeja Benesza powstała fundacja, dzięki której przywraca się temu zabytkowi dawne kształty.

Skarb Inków

Według opisów niegdysiejsi właściciele Tropsztyna byli skoligaceni z amerykańskimi Inkami. Znane są tu opowieści o Sebastianie Berzeviczu, który w XVIII wieku wyemigrował do Peru, gdzie ożenił się z inkaską księżniczką. Ich córka Urmina była z kolei żoną kuzyna przywódcy powstania indiańskiego przeciwko Hiszpanom – Tupaca Amaru II.  Po upadku powstania rodzina uciekła przed hiszpańskimi prześladowaniami z Peru do Europy. Wpierw do Wenecji, a później po śmierci męża Urminy schowali się na zamku w Niedzicy. Wspomniany wyżej Andrzej Benesz był ich potomkiem. Istnieją legendy o ukrytych tu indiańskich skarbach. Podobne są też opowiadane właśnie w Niedzicy, która jest całkiem niedaleko stąd. Trudno więc powiedzieć czy skarb ten rzeczywiście istnieje, a jeśli tak to gdzie. Według tej samej legendy każdy kto zechce go odnaleźć padnie ofiarą tajemniczej klątwy. Wchodząc na teren zamku w cenie biletu możemy na ten temat zobaczyć film w specjalnie ku temu zaaranżowanej sali kinowej.

Co można tu zobaczyć?

Dawne wyposażenie do dziś oczywiście nie przetrwało. Można tu oglądać tylko odbudowane mury, dziedziniec i lochy, napić się herbaty w niewielkiej zamkowej kawiarence, a także kupić coś w sklepie z peruwiańskimi pamiątkami. Jeszcze jedną ciekawostką jest specjalnie zaznaczone miejsce promieniowania lub istniejącego w szczelinach skalnych podciśnienia. Czyżby znak istnienia wspomnianych wyżej skarbów? Zachęcam do wejścia na wieżę. Rozlega się z niej piękna panorama okolicy. Między innymi widok na Jezioro Czchowskie i  wzniesienia Pogórza Rożnowskiego.

Jako minus trzeba napisać, że zwiedzanie możliwe jest tylko w wakacje. Przez większą część roku zamek Tropsztyn jest niedostępny dla turystów.

Jeśli zechcecie to po przeciwległej stronie Jeziora Czchowskiego zwiedzicie ciekawe sanktuarium w Tropiu.

Foto: własne

Dodaj komentarz