Zalipie – malowana wieś koło Tarnowa

Zalipie - malowana wieś

Zalipie – malowana wieś – skąd takie określenie?

Zalipie – Malowana wieś – tak przewodniki opisują niewielką miejscowość w województwie małopolskim niedaleko Tarnowa. Słynie ona z licznych zdobionych motywami kwiatowymi domów.

Dom Felicji Curyłowej w Zalipiu

Stałych mieszkańców żyje tu niespełna 1000. Wieś należy do gminy Olesno w powiecie Dąbrowskim. Jako pierwsza zaczęła ów zwyczaj tutejsza malarka Felicja Curyłowa (1904 – 1974). Jej dom i zagroda są urocze i całe  wymalowane. Nie tylko ściany, sufity i piec , ale także naczynia kuchenne, a na zewnątrz ogrodzenia, studnie, płoty stodoła i cokolwiek się da.  Później malowanie domów rozpoczęły inne mieszkanki miejscowości. W sumie w Zalipiu można odnaleźć około 20 malowanych domów, a zwyczaj ten jest żywy do dziś dzięki corocznym konkursom na najlepiej pomalowaną zagrodę. Rozstrzygnięcie rywalizacji jest zawsze w okolicy święta Bożego Ciała. W miejscowym Domu Malarek, czyli właściwie tutejszym domu kultury warto zobaczyć konkursowe fotografie, wystawę ludowej twórczości, zakupić pamiątki. Natomiast we wspomnianym wyżej domu Felicji Curyłowej obecnie znajduje się tu oddział Muzeum Etnograficznego w Tarnowie. Obiekt jest też na szlaku architektury drewnianej w Województwie Małopolskim.

Żywa tradycja

Trzeba pamiętać, że niegdyś w domach chłopskich było ciemno. Nie tylko z powodu małych okienek, przez które wchodziło niewiele światła, ale także z powodu dymu z pieców, świec i lamp naftowych, które powodowały okopcenie ścian, powały i mebli. Dlatego też bywało, że wiejskie kobiety ozdabiały domostwa wycinankami, papierowymi pająkami, malowidłami na ścianach. Niestety niewiele z tych zwyczajów pozostało do dziś. Najczęściej można takie zobaczyć już tylko w skansenach. Dobrze więc, że w Zalipiu to przetrwało do naszych czasów.I rzeczywiście można odnieść wrażenie jakby czas się tu zatrzymał.  Naprawdę warto tu przyjechać.

I miasta i wsie

Często można odnieść wrażenie, że na turystyczny rozgłos zasługują tylko duże miasta. Im mniejsza „dziura” tym mniej mamy ochotę tam jechać. Tymczasem są w naszym kraju miejsca urocze, a jednocześnie małe i nie przesiąknięte wszechobecną komercją. Do takich z pewnością należy Zalipie. Zapraszam na wycieczkę.

Foto: własne

Dodaj komentarz